Wywiad z Ryszardem Proksą
     "Tygodnik Płocki"

Panie przewodniczący, okazuje się, że najbardziej palącym problemem dla środowiska nauczycieli wcale nie jest kwestia finansowa.

 

Też jest ważna i o tym dyskutujemy, działamy. Ale równie mocno jesteśmy zaangażowani w sprawy prac komisji dyscyplinarnych. To, co się dzieje teraz w placówkach oświatowych to lawina pozwów i różnych postępowań dyscyplinarnych wobec nauczycieli. Dzieje się tak, bo wpisano bardzo kuriozalne i ogólne pojęcie naruszenia dobra dziecka. I jako takie jest traktowane także powiedzenie do ucznia, żeby podniósł papierek, żeby nie krzyczał. W ciągu trzech miesięcy mamy o 100% więcej postępowań dyscyplinarnych niż w roku ubiegłym. Dyskutując z przedstawicielami sekcji z całego kraju słyszymy o tak kuriozalnych sytuacjach, że nauczyciel powinien nic nie robić, tylko stać na baczność i patrzeć, czy uczeń albo rodzic nie chce usunąć go ze szkoły. 

 

Problem polega na tym, że za to samo nauczyciel może zostać ukarany trzy razy. O co chodzi?

Po pierwsze nauczyciel dostaje karę porządkową. Może zostać skierowany na komisję dyscyplinarną i zostać ukarany, a oprócz tego jeszcze z pozwu cywilnego. Do tego dochodzi jeszcze sytuacja, gdy rzecznik praw dziecka prowadzi swoje niezależne postępowania i też kieruje propozycje wyroków czy kar. Tak nie ma w żadnym zawodzie. Dodatkowo nauczyciel jest jedynym zawodem, któremu nie zaciera się żadnej kary. Morderstwa przedawnia się, a nauczycielowi przez całą karierę zawodową nie można. 

 

Ale te zapisy zostały wprowadzone do Karty Nauczyciela z punktów wynegocjowanych przy porozumieniu 7 kwietnia ub. roku.

Tak, te punkty wymagały nowelizacji. Ale bez naszej wiedzy wprowadzono jako inicjatywę obywatelską (to nie wymaga konsultacji) nowe przepisy odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli. I jest katastrofa. 

 

No i po paru miesiącach jest odwrót.

Z pierwszego spotkania w tym temacie wydaje nam się, że ministerstwo samo wpadło w panikę, co się dzieje i jest bardzo duża wola zmiany tego. Ale naszym zdaniem chęć zmiany jest bardzo powierzchowna. Powinno być wszystko od nowa napisane. Zaczynaliśmy w KN od 11 paragrafów odpowiedzialności dyscyplinarnej. A teraz jest ich 37 i 37 nowych dokumentów określających za co można jeszcze nauczyciela ukarać. Powstał przedziwny akt prawny, który wręcz torturuje nauczycieli psychicznie. 

 

Jeśli uczeń lub rodzic zgłosi jakieś zastrzeżenia, to co dalej?

Dyrektor ma 3 dni na to, by zgłosić to na komisję dyscyplinarną i powiadomić rzecznika praw dziecka. Rzecznik praw dziecka od razu wysyła instrukcję, jak zniszczyć nauczyciela. 

 

Panie przewodniczący, co z obiecaną przez rząd kwestią opracowania nowego systemu wynagradzania nauczycieli? Bo jak pan podkreślał w styczniu br. minister musiał ręcznie sterować siatką płac, aby nauczyciele nie zarabiali poniżej płacy minimalnej ogłoszonej na ten rok.

Wyprowadzając stażowe z płacy zasadniczej dla pracowników obsługi i administracji praktycznie całkowicie został zniszczony system wynagradzania w placówkach oświatowych. Młody nauczyciel zarabia w szkole o wiele mniej niż pracownik administracji i obsługi. To świadczy o tym, że ta hierarchia została całkowicie zniszczona. My negocjując 15% waloryzację płac, którą otrzymaliśmy, cały czas zwracaliśmy uwagę, aby został zapisany 6 punkt naszego porozumienia o nowym systemie wynagradzania. Już wtedy mówiliśmy, że jest takie zagrożenie i tak się niestety stało. 

 

Jakie w tej sytuacji macie państwo argumenty, skoro rząd nie podjął nawet prac nad systemem?Wysłaliśmy pismo do premiera, ale ten scedował tę kwestię na ministra.

Minister odpisał, że chce zrealizować porozumienie, ale potrzebuje na to rok. Nie zgadzamy się na to i zastanawiamy, w jaki sposób możemy wpłynąć na zmobilizowanie rządu. Zwróciliśmy się także do prezydenta. Na razie mamy słowną obietnicę, że należy ten temat rozważyć i deklarację krajowej komisji NSZZ „Solidarność”, że będzie wspierać nasze dążenia do zrealizowania tego porozumienia. Chcemy najpierw opracować nowy system, a potem drogę dojścia, aby nauczyciel nigdy nie uciekał przed minimalną płacą. 

 

Jaki jest plan działania?

W pierwszej kolejności, jako związek zawodowy mamy na uwadze zawarcie warunków płacy i pracy. A dopiero resztę udoskonalać. Pracy jest dużo, minister nowy, pełen zapału. Mamy nadzieję konkretne rzeczy postawić na nogi. Zdajemy sobie sprawę, że nasz postulat nie będzie zrealizowany siłami ministerstwa. Bo nie ma takiego budżetu. Stąd jesteśmy przy prezydencie, komisji krajowej, żeby w jakiś sposób zmobilizować premiera i rząd.

Dziękuję za rozmowę

 

red.

fot. D. Ossowski

 

Pełna treść wywiadu: 

Tygodnik Płocki
 

https://tp.com.pl/artykul/rozmowa-z-ryszardem-proksa/929495

09 marca 2020

edukacja 

Regionalna Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność"     
ul. Planty 16a, 25-502 Kielce
tel.  41 3446034 

 slusarski@onet.eu        

 

Imie
Twój e-mail
Telefon
Treść wiadomości
Obszar tekstowy
wyślij
wyślij
Formularz został wysłany - dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!