Czatyrdah Czatyrdah, góra-namiot, wysoki szczyt w kształcie trapezu, to wyjątkowe miejsce dla wyznawców islamu. Potęga góry budzi respekt i szacunek, domaga się boskiej czci (Drżąc muślemin [muzułmanin] całuje stopy twej opoki). Podmiot opisujący wyniosły szczyt Czatyrdaha, mirza [tubylec, człowiek pochodzenia książęcego], również ulega wrażeniu, że jest to miejsce szczególne. Zwraca się doń w formie patetycznych apostrof: Maszcie krymskiego statku, wielki Czatyrdahu! O minarecie świata! o gór padyszachu [władco]! Cały utwór jest wyrazem wielkiego zachwytu nad doskonałością dzieła stworzenia – w tym przypadku nad wielkością i niewzruszonością potężnej góry. Wszystkie cztery strofy utrzymane są w formie bezpośredniego zwrotu do Czatyrdaha. Określenie szczytu minaretem (wieża świątyni muzułmańskiej łącząca symbolicznie niebo z ziemią) odnosi myśl do nieskończonej mocy Boga-Stwórcy. To skojarzenie potwierdza ostatnia zwrotka: Między światem i niebem jak drogman [tłumacz] stworzenia, Podesławszy pod nogi ziemie, ludzi, gromy, Słuchasz tylko, co mówi Bóg do przyrodzenia. Podobną funkcję spełnia porównanie szczytu do archanioła Gabriela, strażnika raju. Czatyrdah, jak niewzruszona opoka, góruje nad ziemią i nic nie jest w stanie zmienić jego postawy. Potężna góra podlega tu zabiegom hiperbolizacji i personifikacji. Do niej zwraca się podmiot liryczny, wyrażając swój podziw, ubiera ją oczyma poetyckiej wyobraźni w elementy stroju charakterystyczne dla ludzi zamieszkujących tereny, na których znajduje się szczyt: Ciemny las twoim płaszczem, a janczary strachu Twój turban z chmur ha ftują błyskawic potoki. Bliskość przyrody, obcowanie z jej urodą i potęgą jest sposobem zbliżania się człowieka do Boga. Poprzez dzieło stworzenia może on odczytać Jego wielkość i intencje. Stąd zapewne uwznioślający sposób przedstawienia Czatyrdaha. Opis sprawia wrażenie jakby pochodził raczej od chrześcijanina, choć – jak głosi dopisek – jego nadawcą jest mirza. Wzniosłość służyć mogła różnym celom – wszak była to kategoria o długim żywocie w estetykach – ale w romantyzmie kojarzono ją z niezwykłością, nawet – świętością. Natura w Sonetach nie dlatego jest wzniosła, że Mickiewicz chciał oddać jej potęgę, lecz uczynił ją potężną i wspaniałą, aby wydobyć jej charakter numinotyczny, święty i boski, głęboko poruszający wrażliwość człowieka jak każde obcowanie z sacrurn. Wspaniałość przyrody jest więc nie tylko naturalistycznie pojętą potęgą i estetycznie olśniewającą „krasą”. Jest wspaniałością symboliczną, bowiem w dużej mierze namiętne zainteresowanie naturą, jakie przejawiali romantycy, wypływało z czytania jej „tekstu” jako tekstu symbolicznego, jako księgi ducha, boskiej księgi, w której mówi „Bóg do przyrodzenia”, żeby przywołać ten znamienny cytat z Czatyrdahu.16 Na zakończenie rozważań o sonecie Czatyrdah warto zwrócić uwagę, że takie odczytanie potęgi natury nie jest zastrzeżone dla chrześcijaństwa. W pierwszym wersie utworu jest mowa o czci oddawanej górze (a raczej jej Stwórcy) przez muzułmanina. Ten ponadreligijny odbiór przyrody jako dzieła rąk boskich nakazuje wobec niej postawę szacunku.
"Czatyrdah" Adama Mickiewicza
Czatyrdah Czatyrdah, góra-namiot, wysoki szczyt w kształcie trapezu, to wyjątkowe miejsce dla wyznawców islamu. Potęga góry budzi respekt i szacunek, domaga się boskiej czci (Drżąc muślemin [muzułmanin] całuje stopy twej opoki). Podmiot opisujący wyniosły szczyt Czatyrdaha, mirza [tubylec, człowiek pochodzenia książęcego], również ulega wrażeniu, że jest to miejsce szczególne. Zwraca się doń w formie patetycznych apostrof: Maszcie krymskiego statku, wielki Czatyrdahu! O minarecie świata! o gór padyszachu [władco]! Cały utwór jest wyrazem wielkiego zachwytu nad doskonałością dzieła stworzenia – w tym przypadku nad wielkością i niewzruszonością potężnej góry. Wszystkie cztery strofy utrzymane są w formie bezpośredniego zwrotu do Czatyrdaha. Określenie szczytu minaretem (wieża świątyni muzułmańskiej łącząca symbolicznie niebo z ziemią) odnosi myśl do nieskończonej mocy Boga-Stwórcy. To skojarzenie potwierdza ostatnia zwrotka: Między światem i niebem jak drogman [tłumacz] stworzenia, Podesławszy pod nogi ziemie, ludzi, gromy, Słuchasz tylko, co mówi Bóg do przyrodzenia. Podobną funkcję spełnia porównanie szczytu do archanioła Gabriela, strażnika raju. Czatyrdah, jak niewzruszona opoka, góruje nad ziemią i nic nie jest w stanie zmienić jego postawy. Potężna góra podlega tu zabiegom hiperbolizacji i personifikacji. Do niej zwraca się podmiot liryczny, wyrażając swój podziw, ubiera ją oczyma poetyckiej wyobraźni w elementy stroju charakterystyczne dla ludzi zamieszkujących tereny, na których znajduje się szczyt: Ciemny las twoim płaszczem, a janczary strachu Twój turban z chmur ha ftują błyskawic potoki. Bliskość przyrody, obcowanie z jej urodą i potęgą jest sposobem zbliżania się człowieka do Boga. Poprzez dzieło stworzenia może on odczytać Jego wielkość i intencje. Stąd zapewne uwznioślający sposób przedstawienia Czatyrdaha. Opis sprawia wrażenie jakby pochodził raczej od chrześcijanina, choć – jak głosi dopisek – jego nadawcą jest mirza. Wzniosłość służyć mogła różnym celom – wszak była to kategoria o długim żywocie w estetykach – ale w romantyzmie kojarzono ją z niezwykłością, nawet – świętością. Natura w Sonetach nie dlatego jest wzniosła, że Mickiewicz chciał oddać jej potęgę, lecz uczynił ją potężną i wspaniałą, aby wydobyć jej charakter numinotyczny, święty i boski, głęboko poruszający wrażliwość człowieka jak każde obcowanie z sacrurn. Wspaniałość przyrody jest więc nie tylko naturalistycznie pojętą potęgą i estetycznie olśniewającą „krasą”. Jest wspaniałością symboliczną, bowiem w dużej mierze namiętne zainteresowanie naturą, jakie przejawiali romantycy, wypływało z czytania jej „tekstu” jako tekstu symbolicznego, jako księgi ducha, boskiej księgi, w której mówi „Bóg do przyrodzenia”, żeby przywołać ten znamienny cytat z Czatyrdahu.16 Na zakończenie rozważań o sonecie Czatyrdah warto zwrócić uwagę, że takie odczytanie potęgi natury nie jest zastrzeżone dla chrześcijaństwa. W pierwszym wersie utworu jest mowa o czci oddawanej górze (a raczej jej Stwórcy) przez muzułmanina. Ten ponadreligijny odbiór przyrody jako dzieła rąk boskich nakazuje wobec niej postawę szacunku.
