Bakczysaraj Sonet napisany pod wpływem wrażeń doznanych w ruinach pałacu chanów krymskich w Bakczysaraju, dawnej stolicy. Ten utwór szczególnie mocno przesycony jest pierwiastkami orientalnymi – tu wyrażonymi w opisie architektury. Dwie pierwsze zwrotki (kwartyny) przedstawiają obraz zniszczenia podkreślony napisanym wielkimi literami słowem: RUINA. Wśród śladów degradacji tego bogatego niegdyś pałacu znajduje się ocalała fontanna: W środku sali wycięte z marmuru naczynie; To, fontanna haremu, dotąd stoi cało I pełne łzy sącząc wola przez pustynie: „Gdzież jesteś, o miłości, potęgo i chwało! Wy macie trwać na wieki, źródło szybko płynie, O hańbo! wyście przeszły, a źródło zostało”. Ukazane wcześniej obrazy zniszczenia dokonanego przez czas i dewastującą rękę człowieka napawają smutną refleksją o przemijalności wszystkiego, co stworzyła kultura i cywilizacja. Tryumf nad wytworami myśli ludzkiej przypada także w udziale przyrodzie, która dopełnia dzieła zniszczenia: w murach kiedyś świetnego pałacu mieszka sarańcza i gadzina. Bogate kolorowe szyby w oknach nadające wnętrzom nastrój bajkowy i odrealniony wypychają agresywne powoje obejmujące w posiadanie dawną własność człowieka. Wymowa sonetu skłania do kilku refleksji: o przemijalności dóbr wytworzonych ludzką ręką, o odchodzeniu w niepamięć śladów życia niegdyś ekspansywnego narodu (warto tu zwrócić uwagę na sens tajemniczego napisu, jaki pojawił się na ścianie komnaty babilońskiego władcy Baltazara – mówił on o kresie panowania; autor przywołał go jako źródło refleksji o upadku orientalnej kultury i zastąpił bardziej dosadnym i jednoznacznym słowem RUINA odnoszącym się przede wszystkim do wartości materialnych), o braku troski współczesnych o dobra kultury orientalnej. Egzotyczny koloryt zwiedzanego miejsca uzupełnia refleksja zakorzeniona w Biblii, mówiąca o wywyższeniu pokornych i poniżeniu pysznych. Ruiny chańskiego pałacu potwierdzają tę odwieczną prawdę, pozostały jako ślad obecności dawnych właścicieli, dowód ich potęgi, a przy tym stan budowli mówi o nieodwracalnej degradacji reprezentowanego przez nich systemu wartości. Ostatnia strofa utworu wypowiada stylem retorycznym myśl zwiedzającego ruiny podmiotu, której bezpośrednim nadawcą jest tu fontanna haremu: Gdzież jesteś, o miłości, potęgo i chwało! Wśród zniszczonych murów pałacu brzmi ona już tylko jak westchnienie żalu po utraconych wartościach.
"Bakczysaraj" Adama Mickiewicza
Bakczysaraj Sonet napisany pod wpływem wrażeń doznanych w ruinach pałacu chanów krymskich w Bakczysaraju, dawnej stolicy. Ten utwór szczególnie mocno przesycony jest pierwiastkami orientalnymi – tu wyrażonymi w opisie architektury. Dwie pierwsze zwrotki (kwartyny) przedstawiają obraz zniszczenia podkreślony napisanym wielkimi literami słowem: RUINA. Wśród śladów degradacji tego bogatego niegdyś pałacu znajduje się ocalała fontanna: W środku sali wycięte z marmuru naczynie; To, fontanna haremu, dotąd stoi cało I pełne łzy sącząc wola przez pustynie: „Gdzież jesteś, o miłości, potęgo i chwało! Wy macie trwać na wieki, źródło szybko płynie, O hańbo! wyście przeszły, a źródło zostało”. Ukazane wcześniej obrazy zniszczenia dokonanego przez czas i dewastującą rękę człowieka napawają smutną refleksją o przemijalności wszystkiego, co stworzyła kultura i cywilizacja. Tryumf nad wytworami myśli ludzkiej przypada także w udziale przyrodzie, która dopełnia dzieła zniszczenia: w murach kiedyś świetnego pałacu mieszka sarańcza i gadzina. Bogate kolorowe szyby w oknach nadające wnętrzom nastrój bajkowy i odrealniony wypychają agresywne powoje obejmujące w posiadanie dawną własność człowieka. Wymowa sonetu skłania do kilku refleksji: o przemijalności dóbr wytworzonych ludzką ręką, o odchodzeniu w niepamięć śladów życia niegdyś ekspansywnego narodu (warto tu zwrócić uwagę na sens tajemniczego napisu, jaki pojawił się na ścianie komnaty babilońskiego władcy Baltazara – mówił on o kresie panowania; autor przywołał go jako źródło refleksji o upadku orientalnej kultury i zastąpił bardziej dosadnym i jednoznacznym słowem RUINA odnoszącym się przede wszystkim do wartości materialnych), o braku troski współczesnych o dobra kultury orientalnej. Egzotyczny koloryt zwiedzanego miejsca uzupełnia refleksja zakorzeniona w Biblii, mówiąca o wywyższeniu pokornych i poniżeniu pysznych. Ruiny chańskiego pałacu potwierdzają tę odwieczną prawdę, pozostały jako ślad obecności dawnych właścicieli, dowód ich potęgi, a przy tym stan budowli mówi o nieodwracalnej degradacji reprezentowanego przez nich systemu wartości. Ostatnia strofa utworu wypowiada stylem retorycznym myśl zwiedzającego ruiny podmiotu, której bezpośrednim nadawcą jest tu fontanna haremu: Gdzież jesteś, o miłości, potęgo i chwało! Wśród zniszczonych murów pałacu brzmi ona już tylko jak westchnienie żalu po utraconych wartościach.
