Psałterz Dawidów Przekłady Biblii przed Kochanowskim W okresie renesansu dostojnicy Kościoła coraz życzliwiej odnosili się do prób wprowadzania języka polskiego w życiu publicznym, przychylność ta nie dotyczyła wszakże tekstów religijnych – lęk przed polszczyzną był w tym wypadku obawą przed językiem żywym, nieustabilizowanym, mało precyzyjnym. Jednak próby tłumaczenia Pisma Świętego na języki narodowe pojawiły się w całej Europie już na początku XVI wieku, a wybuch reformacji przyśpieszył ten proces. Nobilitacja polszczyzny była więc nieuchronna. Dzieje stopniowego powstawania polskiej wersji Biblii uznanej przez Kościół odzwierciedlają atmosferę walk religijnych i rywalizacji pomiędzy katolikami i reformatami. Przypomnijmy, iż Stary Testament został spisany w języku hebrajskim, a pierwsza ewangelia – w języku aramejskim, macierzystym języku Jezusa i apostołów; że jednak wersja ta zaginęła, znamy ją jedynie z tłumaczenia greckiego. Stary i Nowy Testament przełożony przez św. Hieronima na potoczną łacinę wieku IV/V był przez całe wieki w powszechnym użyciu, a dla swej przystępności i popularności został nazwany Wulgatą. Na nim właśnie opierały się wszelkie przekłady na języki narodowe – obawy i spory wokół zabiegów translatorskich dotyczyły nie tylko języka tłumaczenia, ale i języka oryginału. Jak już powiedzieliśmy, europejscy humaniści rozpoczęli prace translatorskie jeszcze przed pierwszymi wystąpieniami reformatorów Kościoła. Filologiczne studia trójęzykowe (łacina, greka, hebrajski) legły u podstaw nowatorskich prób przekładu – Stary Testament tłumaczony był bezpośrednio z hebrajskiego, a Nowy – z greki. Kościół katolicki jednak obstawał przy Wulgacie i uważał ją za jedyną dopuszczalną podstawę wszelkich prób translacji. Dla innowierców – przeciwnie – tekst Wulgaty był pełen skażeń, przekłamań, pomyłek i niedokładności. Tak rysujący się konflikt zaowocował wielością i różnorodnością propozycji przekładowych, którymi oba kościoły przez cały wiek XVI rywalizowały ze sobą. W 1532 roku, w drukarni Wietora ukazuje się Psałterz albo Kościelne śpiewanie Króla Dawida. Był to, mimo pewnych innowacji, tekst tzw. Psałterza krakowskiego, trzeciej – po Psałterzu floriańskim i puławskim – redakcji zaginionego tekstu średniowiecznego przekładu psalmów, pochodzącego z XIII wieku. Już jednak w 1539 roku ukazał się całkowicie nowy przekład Psałterza, autorstwa Walentego Wróbla, poprawiany następnie przez Andrzeja Glabera z Kobylina. Natomiast w 1561 roku w Krakowie opublikowana została tzw. Biblia Leopolity, pt. Biblia, to jest Księgi Starego i Nowego Zakonu. Tak więc zespół tłumaczy kalwińskich dał się wyprzedzić – wprawdzie Nowy Testament w przekładzie Stanisława Murzynowskiego wydany został nakładem Seklucjana w Królewcu już w 1551-52 roku (zaś w 1556 r. ukazało się tłumaczenie nieznanego autorstwa w drukarni Szeffonberga), ale całość ksiąg Pisma wyszła dopiero w 1563 roku. Była to tak zwana Biblia brzeska (od miejsca druku) lub Radziwiłłowska. O własne opracowanie Biblii zatroszczyli się również bracia polscy, publikując w 1570 roku Biblię nieświeską, nie dorównującą jednak poziomem artystycznym tłumaczenia wersji brzeskiej. Osiągnięcia translatorskie obozu innowierców nie oznaczały zaprzestania prób nowych tłumaczeń Pisma przez badaczy katolickich. Najdoskonalszy przekład Biblii, oparty na Wulgacie i ogłoszony w 1594 roku (całość: 1599) przez Jakuba Wujka, pozostawał w powszechnym użyciu aż po wiek XX. Niechęć humanistów do Wulgaty, olbrzymie zapotrzebowanie na dostępne językowo wersje Biblii oraz rozwój nauk filologicznych powodowały, że sporządzano coraz to nowe opracowania Pisma Świętego – publikowane w całości bądź tylko we fragmentach (czasem wydawano jednocześnie dwie propozycje tłumaczenia opatrywane komentarzami). Propozycja translatorska Kochanowskiego Obok przekładów w ścisłym tego słowa znaczeniu pojawiały się parafrazy Psalmów. Poprzednikami Kochanowskiego na gruncie polskim byli: Walenty Wróbel, Mikołaj Rej, Jan Leopolita, Jakub Lubelczyk (Kraków 1558 r.) oraz zespół tłumaczy opracowujących Biblię brzeską. Psałterz Dawidów Kochanowskiego jest dziełem, którego charakter wyznaniowy w samym zamyśle twórczym jest niejasny. Ani to przekład katolicki, ani protestancki. Czytali Kochanowskiego i śpiewali (bo w roku 1580 wyszły Melodiae na Psałterz polski, najwybitniejszego naszego kompozytora wieku XVI, Mikołaja Gomółki), zarówno katolicy w kościołach, jak innowiercy w zborach. Co więcej, w przekładzie Kochanowskiego zacierają się albo mieszają wyobrażenia o Bogu – starotestamentowe, chrześcijańskie oraz greckie. [...] Stanowisko religijne Kochanowskiego, które można by określić jako humanizm chrześcijański, bliskie zresztą koncepcjom Erazma z Rotterdamu, określa sposób przekładania psalmów. Poeta szuka na styku religijności starotestamentowej, antyczno-pogańskiej i chrześcijańskiej zbieżności i podobieństw, tuszuje natomiast wszelkie różnice.12 Nad Psałterzem pracował Kochanowski co najmniej osiem lat, dzieło to obejmuje jedną trzecią całej jego spuścizny poetyckiej. Większą część pracy pisarz wykonał zapewne w okresie czarnoleskim, gdyż – jak pisał w liście do Stanisława Fogelwedera – w 1671 roku miał gotowych zaledwie trzydzieści ze stu pięćdziesięciu psalmów. Ostatecznie ukończony Psałterz Dawidów wychodzi w Drukarni Łazarzowej w roku 1579. Co się tycze reguły, którąś mi W. M. napisał, abych jej strzegł in vertendo [w przekładaniu], jest bardzo dobra i pewna. Jeno ja miewam czasem, pisząc, wizyję; ukazują mi się dwie boginie: jedna jest necessitas clavos trabales et cuneos manu gestans ahena [konieczność w ręce spiżowej niosąca haki i kliny], a druga poetica nescio quid blandum spirans [poezja jak gdyby tchnąca niewysłowionym czarem]. Te dwie, kiedy mię obstąpią, nie wiem, co z nimi czynić. Formido quid aget, da Venus consilium (co pocznie strach, radź, o Wenus).13 W przytoczonym fragmencie listu do Fogelwedera Kochanowski mówi o konflikcie pomiędzy przymusem wierności dla oryginału a siłą natchnienia. Jak poeta rozwiązał ten problem – postaramy się wyjaśnić dalej. Trudno jest wskazać, który z tekstów był podstawą parafrazy dokonanej przez pisarza. Prawdopodobnie korzystał z wielu różnych przekładów; za tekst podstawowy uważał Wulgatę – po numerze każdego z Psalmów podawał bowiem, jako jego tytuł, pierwszy werset przekładu św. Hieronima. Mimo to w wielu miejscach można odnaleźć odstępstwa od Wulgaty na rzecz oryginału hebrajskiego (lub ściślej – dosłownego przekładu z oryginału). Natchnienie czy wierność oryginałowi Rozstrzygnięcie dylematu – Muza czy obowiązek, poezja czy konieczność – tak naprawdę wydawało się Kochanowskiemu oczywiste – był przede wszystkim poetą i efekt artystyczny uważał za najważniejszy. Jednak owo poczucie artyzmu nie oznacza przyznania sobie prawa do całkowitej swobody. Kochanowski, bardzo krytycznie oceniając niektóre z prac swoich poprzedników, starał się zarazem nie powtórzyć ich błędów. Spośród dokonanych wcześniej poetyckich parafraz Psałterza najwyżej ocenił poeta przekład szkockiego poety George Buchanana Paraphrasis psalmorum z 1565 roku. Swój podziw wyraził w takich oto słowach: Od kłopotów i długich trudów, Buchananie, Zwolniłeś tych, co marzą snadź o wieszczów mianie, By nie śmieli do dźwięku wiersza łacińskiego Naginać psalmów króla jerozolimskiego. Od tych, co kiedykolwiek pracę tę podjęli, Taka już, Buchananie, odległość cię dzieli, Że, zda się, nadchodzące nawet wieki całe Niezdolne z rąk ci wyrwać zasłużoną chwałę.14 Jednak nawet parafraza Buchanana nie była wolna od błędów i nadużyć, których Kochanowski starał się wystrzegać. Sam będąc miłośnikiem i znawcą filozofii starożytnych Greków i – jak już mówiliśmy wcześniej zwolennikiem podkreślania zbieżności i podobieństw pomiędzy chrześcijaństwem a antykiem, Kochanowski unika jednak w swoim przekładzie natrętnej antykizacji. Nie zdarzyło się na przykład poecie łączenie w jednej figurze stylistycznej obrazów mitologicznych i chrześcijańskich, czy wręcz nazwanie Boga Zeusem albo Jowiszem (co czynił Buchanan). Nie oznacza to wcale, byśmy nie znaleźli w Psałterzu przykładów użycia stylu wzniosłego, o proweniencji klasycznej, zastosowanego do wyrażenia religijnego uniesienia, ale przed poważnym anachronizmami ustrzegło pisarza, jak się wydaje, zwyczajne poczucie dobrego smaku. Na marginesie można dodać, że współczesny czytelnik nie dostrzega zupełnie sprzeczności pomiędzy stylizacją klasyczną i tematyką biblijną; dzieje się tak dlatego, iż zarówno Biblia, jak i antyk na równych prawach weszły w obieg polskiej kultury poetyckiej (zawdzięczamy to zresztą w znacznej mierze właśnie Kochanowskiemu). Poeta tłumaczył Psałterz werset po wersecie, nie zmieniając układu całości ani konstrukcji poszczególnych psalmów. Chociaż pozostawiał sobie swobodę inwencji, zwłaszcza w stylistyce wypowiedzi, wszelkie zmiany wprowadzał niezwykle dyskretnie. Różnice pomiędzy wiernym przekładem a wersją proponowaną przez pisarza dostrzec można dopiero przy uważnej lekturze porównawczej. Zwróćmy uwagę, jak Kochanowski przedstawił obraz Boga w Psalmie 60. Wierne tłumaczenie (Jakuba Wujka) prezentuje Boga Starego Przymierza jako groźnego i budzącego lęk: Dałeś znak bojącym się ciebie, aby uciekali od oblicza łuku, aby byli wybawieni mili twoi. Ten sam wers Kochanowski przełożył następująco: Dawałeś Ty niedawno chorągiew swym wiernym Iszcząc się w słowie swoim; i dziś miłosiernym Okiem na swój lud wejźrzy utrapiony [...]15 Dążenie do złagodzenia średniowiecznego wizerunku Boga, zgodne z duchem humanizmu, w przekładzie Kochanowskiego zaowocowało niezwykłym bogactwem imion używanych przez poetę w stosunku do adresata. W Starym Testamencie zasadniczo używane są dwa imiona: Jahveh (albo Jahwe) – Dominus, Pan – to Bóg narodu wybranego, Elohim – Deus, Bóg – to Bóg całej ludzkości. Przekłady dosłowne starały się tę różnicę starannie utrzymać. Kochanowski, zamiast dwóch imion – Bóg lub Pan – z uderzającą inwencją i pomysłowością pisał: Boże, wieczny Panie: wszechmocny Panie; Król; Boże niezmierzony; Boże litościwy; Boże władze wiecznej; Panie, który światem władasz i królujesz wiecznie; Sędzia nienagoniony; niebieski Panie; Ojcze litościwy; wiekuisty Boże; wieczny nasz Obrońca; Sprawco niebieskiego domu itp. W ten sposób poeta nie tylko dał popis nazewniczej wynalazczości, ale dokonał w świadomości czytelnika pewnego przesunięcia semantycznego, polegającego na utożsamieniu postaci Boga karzącego i wybaczającego. Podmiot Psalmów W stu pięćdziesięciu psalmach, podzielonych na pięć nierównej wielkości ksiąg, wypowiada się jeden podmiot liryczny, będący wspólnym nadawcą wszystkich pieśni. Jest to król Dawid, występujący jednak w wielu rolach: jako król, wódz, nieszczęsny ojciec uciekający przed synem, triumfator, grzesznik i wreszcie – pokutnik. Jest więc Psałterz cyklem pieśni, zbiorem wierszy o niesłychanie bogatej skali lirycznej. Ze względu na temat rozróżnić zatem możemy psalmy (pieśni) wielbiące Boga – pochwalne, błagalne, dziękczynne, historyczne, dogmatyczne, mesjanistyczne i pokutne. Psalmy są pierwszym w polskiej poezji lirycznej przykładem zastosowania liryki roli. Jak wcześniej wskazaliśmy – subtelne, ale nie pozostające bez znaczenia zabiegi stylistyczne pozwalały poecie na wypowiedzenie poprzez tekst biblijny własnych przemyśleń i refleksji dotyczących Boga i dogmatów wiary. Jednak słowa wypowiadane w Psalmach, jakkolwiek bliskie byłyby Kochanowskiemu, są słowami Pisma Świętego, a podmiotem lirycznym wypowiedzi jest król Dawid. W ten sposób dochodzi do sytuacji, kiedy w utworze lirycznym poeta wypowiada swoje poglądy za pośrednictwem postaci historycznej. Warto zwrócić uwagę na fakt, jakie znaczenie miała dla postawy Kochanowskiego przyjęta „rola” – pamiętajmy, iż praca nad Psalmami trwała wiele lat, a one same stanowią – objętościowo – niemal trzecią część całej spuścizny poetyckiej autora. W stworzonych wcześniej Pieśniach16 Kochanowski jest reprezentantem tzw. postawy orfejskiej, wyrastającej rzecz jasna z antycznej koncepcji twórcy. Poeta według niego jest zatem człowiekiem wyjątkowym, niemal równym Bogu, obdarzonym – w swoim dziele – nieśmiertelnością, choć równocześnie podległym przypadkom zewnętrznej Fortuny. Z uwagi na to, że chronologia utworów Kochanowskiego pozostaje niejasna, a ponadto kreacja podmiotu Psalmów (Dawida-poety) jest własnością oryginału, nie mamy prawa mówić o ewolucji postawy poetyckiej pisarza. Należy jednak dostrzec, iż Psalmy wykreowują odmienny typ podmiotu – mamy do czynienia z postacią uwikłaną w sieć konfliktów z Bogiem, otoczeniem i samym sobą, absolutnie obcą postawie stoika i humanisty, jaką prezentują Pieśni. Król Dawid – dumny i pokorny zarazem, cierpi od nieprzyjaciół, ale przede wszystkim nie potrafi poradzić sobie sam ze sobą, przygnieciony brzemieniem własnych słabości, błędów i grzechów. Psałterz jako zbiór pieśni Ze stu pięćdziesięciu pieśni, z jakich składał się Psałterz, wiele wiodło żywot autonomiczny, osiągając ogromną popularność jako pieśni do dzisiaj śpiewane w kościołach. Przykładem może być chociażby Psalm 91, rozpoczynający się słowami: Kto się w opiekę poda Panu swemu... Ogólność i „bezwyznaniowość”, a przynajmniej dopuszczająca powszechną aprobatę łagodność wyznaniowa Psałterza sprawiają, że Pieśni w nim zawarte służyły zarówno katolikom, jak i protestantom. Mimo bowiem niewątpliwej przynależności Kochanowskiego do Kościoła katolickiego (był nawet proboszczem poznańskim i zwoleńskim przyjąwszy niższe święcenia kapłańskie), poeta niewątpliwie żywił sympatię do reformacji. Pełna tolerancji postawa – być może wykształcona najpierw na gruncie studiów nad filozofią antyku, a później utwierdzona poprzez żywe związki z przedstawicielami reformacji (książę pruski Albrecht, luteranin, był mecenasem poety) – sprawiła, iż Psałterz Dawidów jest dziełem uniwersalnym, wyrażającym przede wszystkim głębokie wartości humanistyczne. Miarą sukcesu Kochanowskiego może być to, że do wszystkich jego psalmów napisano muzykę, a wiele z nich zachowało popularność aż do naszych czasów. Adam Mickiewicz w swoim wykładzie o literaturach słowiańskich, wygłoszonym w r. 1840 w College de France w Paryżu, wysoko ocenił Kochanowskiego, który w swym przekładzie psalmów „jest natchniony, szlachetny, jest jasny i przejrzysty w swoim stylu, jego tok poetycki jest śmiały, jego postawa swobodna i dumna nosi piętno jakiejś wiekowości, kapłańskiej dostojności”.17 Język Psalmów We wcześniejszej części opracowania była już mowa o bogactwie ekwiwalentów językowych użytych przez Kochanowskiego dla nazwania Boga. Widoczna jest dążność poety do oryginalności i różnorodności określników. Poeta starał się unikać utartych wyrażeń i związków frazeologicznych, poszukując zamienników, które pozwoliłyby wyrazić tę samą myśl w sposób odkrywczy językowo. Na przykład wyrażenie „Panie zastępów” Kochanowski~ tłumaczył jako „Mocny Panie”, a w innym miejscu posłużył się peryfrazą: „Ty, który władasz zastępy zbrojnemi”. Rozumiejąc, iż nie może pozwolić sobie na daleko idące odstępstwa od oryginału ze względów egzegetycznych, próbował uniknąć monotonii estetycznej. Ten sam cel przyświecał Kochanowskiemu w poszukiwaniu jak największej liczby i różnorodności epitetów – zjawisko to uderza wręcz, jeżeli porównamy ilość (i jakość) epitetów w Psałterzu z całą pozostałą twórczością. Wysiłek translatora musiał być tym większy że język hebrajski jest dość ubogi w przymiotniki, a ponadto tekst Biblii posługuje się często powtórzeniami tych samych wersów i zdaniami paralelnymi, w których określniki są dość monotonne. Kunszt przekładowy Kochanowskiego widoczny jest zwłaszcza w momentach, kiedy w oryginale występują epitety polegające na zwielokrotnieniu (tzw. superlativus absolutus), w dosłownym tłumaczeniu brzmiące np. jako „pieśń nad pieśniami”. Aby uniknąć stale tej samej konstrukcji, a zarazem nie utracić znaczenia owej formy językowej jako swoistego „stopnia najwyższego”, Kochanowski oddał wyrażenie „coeli coelorum” nie jako „niebiosa niebios”, co brzmiałoby niezręcznie, lecz posłużył się peryfrazą „niebo pięknie zasklepione” (Psalm 148).18 Swoboda i doskonałość opanowania warsztatu językowego widoczna jest również na poziomie konstrukcji psalmicznych wersów. Poezja hebrajska nie zna pojęcia rymu ani rytmu, a podstawowym środkiem wyrazu jest tak zwany paralelizm członków, tj. powtarzalność dwu zdań, (części zdania lub konstrukcji składniowej), organizujący wypowiedź na zasadzie bezpośrednio sąsiadującego ze sobą podobieństwa lub kontrastu (paralelizm syntetyczny bądź antytetyczny). Wierne tłumaczenie takich konstrukcji byłoby jednostajne i nieinteresujące artystycznie. Kochanowski zatem rozbija zdanie, dzieląc je pomiędzy dwa wersy (przerzutnia). W wielu wypadkach jednak rozmyślnie rezygnuje z tego zabiegu, przez co osiąga efekt stylizacji – powolny, ciężki i melodyjny rytm poszczególnych wypowiedzeń i następujących po sobie obrazów odpowiada wtedy tekstowi oryginalnemu. Jak widzimy, poeta potrafił w pracy nad kształtem językowym Psalmów stosować własne pomysły, ale nie był do nich niewolniczo przywiązany. Jeżeli widział, że powrót do rozwiązań tradycyjnych jest wskazany, nie wahał się przed stylizacją, mimo iż dostępne mu narzędzia poetyckie operowały znacznie nowocześniejszym i bogatszym zasobem środków wyrazu. Ponad popis wirtuozerii własnej stawiał pisarz prawdę artystyczną, końcowy efekt, siłę wyrazu. Na zakończenie warto jeszcze wspomnieć, że myślenie i obrazowanie, ukształtowane wieloletnią pracą nad tekstem biblijnym, było widoczne również w późniejszych dokonaniach poetyckich Kochanowskiego. Szczególnie widoczna i znamienna jest obecność stylizacji psalmicznej w Trenach, napisanych w 1580 roku.
Psałterz Dawidów - "Odprawa posłów greckich"
Psałterz Dawidów Przekłady Biblii przed Kochanowskim W okresie renesansu dostojnicy Kościoła coraz życzliwiej odnosili się do prób wprowadzania języka polskiego w życiu publicznym, przychylność ta nie dotyczyła wszakże tekstów religijnych – lęk przed polszczyzną był w tym wypadku obawą przed językiem żywym, nieustabilizowanym, mało precyzyjnym. Jednak próby tłumaczenia Pisma Świętego na języki narodowe pojawiły się w całej Europie już na początku XVI wieku, a wybuch reformacji przyśpieszył ten proces. Nobilitacja polszczyzny była więc nieuchronna. Dzieje stopniowego powstawania polskiej wersji Biblii uznanej przez Kościół odzwierciedlają atmosferę walk religijnych i rywalizacji pomiędzy katolikami i reformatami. Przypomnijmy, iż Stary Testament został spisany w języku hebrajskim, a pierwsza ewangelia – w języku aramejskim, macierzystym języku Jezusa i apostołów; że jednak wersja ta zaginęła, znamy ją jedynie z tłumaczenia greckiego. Stary i Nowy Testament przełożony przez św. Hieronima na potoczną łacinę wieku IV/V był przez całe wieki w powszechnym użyciu, a dla swej przystępności i popularności został nazwany Wulgatą. Na nim właśnie opierały się wszelkie przekłady na języki narodowe – obawy i spory wokół zabiegów translatorskich dotyczyły nie tylko języka tłumaczenia, ale i języka oryginału. Jak już powiedzieliśmy, europejscy humaniści rozpoczęli prace translatorskie jeszcze przed pierwszymi wystąpieniami reformatorów Kościoła. Filologiczne studia trójęzykowe (łacina, greka, hebrajski) legły u podstaw nowatorskich prób przekładu – Stary Testament tłumaczony był bezpośrednio z hebrajskiego, a Nowy – z greki. Kościół katolicki jednak obstawał przy Wulgacie i uważał ją za jedyną dopuszczalną podstawę wszelkich prób translacji. Dla innowierców – przeciwnie – tekst Wulgaty był pełen skażeń, przekłamań, pomyłek i niedokładności. Tak rysujący się konflikt zaowocował wielością i różnorodnością propozycji przekładowych, którymi oba kościoły przez cały wiek XVI rywalizowały ze sobą. W 1532 roku, w drukarni Wietora ukazuje się Psałterz albo Kościelne śpiewanie Króla Dawida. Był to, mimo pewnych innowacji, tekst tzw. Psałterza krakowskiego, trzeciej – po Psałterzu floriańskim i puławskim – redakcji zaginionego tekstu średniowiecznego przekładu psalmów, pochodzącego z XIII wieku. Już jednak w 1539 roku ukazał się całkowicie nowy przekład Psałterza, autorstwa Walentego Wróbla, poprawiany następnie przez Andrzeja Glabera z Kobylina. Natomiast w 1561 roku w Krakowie opublikowana została tzw. Biblia Leopolity, pt. Biblia, to jest Księgi Starego i Nowego Zakonu. Tak więc zespół tłumaczy kalwińskich dał się wyprzedzić – wprawdzie Nowy Testament w przekładzie Stanisława Murzynowskiego wydany został nakładem Seklucjana w Królewcu już w 1551-52 roku (zaś w 1556 r. ukazało się tłumaczenie nieznanego autorstwa w drukarni Szeffonberga), ale całość ksiąg Pisma wyszła dopiero w 1563 roku. Była to tak zwana Biblia brzeska (od miejsca druku) lub Radziwiłłowska. O własne opracowanie Biblii zatroszczyli się również bracia polscy, publikując w 1570 roku Biblię nieświeską, nie dorównującą jednak poziomem artystycznym tłumaczenia wersji brzeskiej. Osiągnięcia translatorskie obozu innowierców nie oznaczały zaprzestania prób nowych tłumaczeń Pisma przez badaczy katolickich. Najdoskonalszy przekład Biblii, oparty na Wulgacie i ogłoszony w 1594 roku (całość: 1599) przez Jakuba Wujka, pozostawał w powszechnym użyciu aż po wiek XX. Niechęć humanistów do Wulgaty, olbrzymie zapotrzebowanie na dostępne językowo wersje Biblii oraz rozwój nauk filologicznych powodowały, że sporządzano coraz to nowe opracowania Pisma Świętego – publikowane w całości bądź tylko we fragmentach (czasem wydawano jednocześnie dwie propozycje tłumaczenia opatrywane komentarzami). Propozycja translatorska Kochanowskiego Obok przekładów w ścisłym tego słowa znaczeniu pojawiały się parafrazy Psalmów. Poprzednikami Kochanowskiego na gruncie polskim byli: Walenty Wróbel, Mikołaj Rej, Jan Leopolita, Jakub Lubelczyk (Kraków 1558 r.) oraz zespół tłumaczy opracowujących Biblię brzeską. Psałterz Dawidów Kochanowskiego jest dziełem, którego charakter wyznaniowy w samym zamyśle twórczym jest niejasny. Ani to przekład katolicki, ani protestancki. Czytali Kochanowskiego i śpiewali (bo w roku 1580 wyszły Melodiae na Psałterz polski, najwybitniejszego naszego kompozytora wieku XVI, Mikołaja Gomółki), zarówno katolicy w kościołach, jak innowiercy w zborach. Co więcej, w przekładzie Kochanowskiego zacierają się albo mieszają wyobrażenia o Bogu – starotestamentowe, chrześcijańskie oraz greckie. [...] Stanowisko religijne Kochanowskiego, które można by określić jako humanizm chrześcijański, bliskie zresztą koncepcjom Erazma z Rotterdamu, określa sposób przekładania psalmów. Poeta szuka na styku religijności starotestamentowej, antyczno-pogańskiej i chrześcijańskiej zbieżności i podobieństw, tuszuje natomiast wszelkie różnice.12 Nad Psałterzem pracował Kochanowski co najmniej osiem lat, dzieło to obejmuje jedną trzecią całej jego spuścizny poetyckiej. Większą część pracy pisarz wykonał zapewne w okresie czarnoleskim, gdyż – jak pisał w liście do Stanisława Fogelwedera – w 1671 roku miał gotowych zaledwie trzydzieści ze stu pięćdziesięciu psalmów. Ostatecznie ukończony Psałterz Dawidów wychodzi w Drukarni Łazarzowej w roku 1579. Co się tycze reguły, którąś mi W. M. napisał, abych jej strzegł in vertendo [w przekładaniu], jest bardzo dobra i pewna. Jeno ja miewam czasem, pisząc, wizyję; ukazują mi się dwie boginie: jedna jest necessitas clavos trabales et cuneos manu gestans ahena [konieczność w ręce spiżowej niosąca haki i kliny], a druga poetica nescio quid blandum spirans [poezja jak gdyby tchnąca niewysłowionym czarem]. Te dwie, kiedy mię obstąpią, nie wiem, co z nimi czynić. Formido quid aget, da Venus consilium (co pocznie strach, radź, o Wenus).13 W przytoczonym fragmencie listu do Fogelwedera Kochanowski mówi o konflikcie pomiędzy przymusem wierności dla oryginału a siłą natchnienia. Jak poeta rozwiązał ten problem – postaramy się wyjaśnić dalej. Trudno jest wskazać, który z tekstów był podstawą parafrazy dokonanej przez pisarza. Prawdopodobnie korzystał z wielu różnych przekładów; za tekst podstawowy uważał Wulgatę – po numerze każdego z Psalmów podawał bowiem, jako jego tytuł, pierwszy werset przekładu św. Hieronima. Mimo to w wielu miejscach można odnaleźć odstępstwa od Wulgaty na rzecz oryginału hebrajskiego (lub ściślej – dosłownego przekładu z oryginału). Natchnienie czy wierność oryginałowi Rozstrzygnięcie dylematu – Muza czy obowiązek, poezja czy konieczność – tak naprawdę wydawało się Kochanowskiemu oczywiste – był przede wszystkim poetą i efekt artystyczny uważał za najważniejszy. Jednak owo poczucie artyzmu nie oznacza przyznania sobie prawa do całkowitej swobody. Kochanowski, bardzo krytycznie oceniając niektóre z prac swoich poprzedników, starał się zarazem nie powtórzyć ich błędów. Spośród dokonanych wcześniej poetyckich parafraz Psałterza najwyżej ocenił poeta przekład szkockiego poety George Buchanana Paraphrasis psalmorum z 1565 roku. Swój podziw wyraził w takich oto słowach: Od kłopotów i długich trudów, Buchananie, Zwolniłeś tych, co marzą snadź o wieszczów mianie, By nie śmieli do dźwięku wiersza łacińskiego Naginać psalmów króla jerozolimskiego. Od tych, co kiedykolwiek pracę tę podjęli, Taka już, Buchananie, odległość cię dzieli, Że, zda się, nadchodzące nawet wieki całe Niezdolne z rąk ci wyrwać zasłużoną chwałę.14 Jednak nawet parafraza Buchanana nie była wolna od błędów i nadużyć, których Kochanowski starał się wystrzegać. Sam będąc miłośnikiem i znawcą filozofii starożytnych Greków i – jak już mówiliśmy wcześniej zwolennikiem podkreślania zbieżności i podobieństw pomiędzy chrześcijaństwem a antykiem, Kochanowski unika jednak w swoim przekładzie natrętnej antykizacji. Nie zdarzyło się na przykład poecie łączenie w jednej figurze stylistycznej obrazów mitologicznych i chrześcijańskich, czy wręcz nazwanie Boga Zeusem albo Jowiszem (co czynił Buchanan). Nie oznacza to wcale, byśmy nie znaleźli w Psałterzu przykładów użycia stylu wzniosłego, o proweniencji klasycznej, zastosowanego do wyrażenia religijnego uniesienia, ale przed poważnym anachronizmami ustrzegło pisarza, jak się wydaje, zwyczajne poczucie dobrego smaku. Na marginesie można dodać, że współczesny czytelnik nie dostrzega zupełnie sprzeczności pomiędzy stylizacją klasyczną i tematyką biblijną; dzieje się tak dlatego, iż zarówno Biblia, jak i antyk na równych prawach weszły w obieg polskiej kultury poetyckiej (zawdzięczamy to zresztą w znacznej mierze właśnie Kochanowskiemu). Poeta tłumaczył Psałterz werset po wersecie, nie zmieniając układu całości ani konstrukcji poszczególnych psalmów. Chociaż pozostawiał sobie swobodę inwencji, zwłaszcza w stylistyce wypowiedzi, wszelkie zmiany wprowadzał niezwykle dyskretnie. Różnice pomiędzy wiernym przekładem a wersją proponowaną przez pisarza dostrzec można dopiero przy uważnej lekturze porównawczej. Zwróćmy uwagę, jak Kochanowski przedstawił obraz Boga w Psalmie 60. Wierne tłumaczenie (Jakuba Wujka) prezentuje Boga Starego Przymierza jako groźnego i budzącego lęk: Dałeś znak bojącym się ciebie, aby uciekali od oblicza łuku, aby byli wybawieni mili twoi. Ten sam wers Kochanowski przełożył następująco: Dawałeś Ty niedawno chorągiew swym wiernym Iszcząc się w słowie swoim; i dziś miłosiernym Okiem na swój lud wejźrzy utrapiony [...]15 Dążenie do złagodzenia średniowiecznego wizerunku Boga, zgodne z duchem humanizmu, w przekładzie Kochanowskiego zaowocowało niezwykłym bogactwem imion używanych przez poetę w stosunku do adresata. W Starym Testamencie zasadniczo używane są dwa imiona: Jahveh (albo Jahwe) – Dominus, Pan – to Bóg narodu wybranego, Elohim – Deus, Bóg – to Bóg całej ludzkości. Przekłady dosłowne starały się tę różnicę starannie utrzymać. Kochanowski, zamiast dwóch imion – Bóg lub Pan – z uderzającą inwencją i pomysłowością pisał: Boże, wieczny Panie: wszechmocny Panie; Król; Boże niezmierzony; Boże litościwy; Boże władze wiecznej; Panie, który światem władasz i królujesz wiecznie; Sędzia nienagoniony; niebieski Panie; Ojcze litościwy; wiekuisty Boże; wieczny nasz Obrońca; Sprawco niebieskiego domu itp. W ten sposób poeta nie tylko dał popis nazewniczej wynalazczości, ale dokonał w świadomości czytelnika pewnego przesunięcia semantycznego, polegającego na utożsamieniu postaci Boga karzącego i wybaczającego. Podmiot Psalmów W stu pięćdziesięciu psalmach, podzielonych na pięć nierównej wielkości ksiąg, wypowiada się jeden podmiot liryczny, będący wspólnym nadawcą wszystkich pieśni. Jest to król Dawid, występujący jednak w wielu rolach: jako król, wódz, nieszczęsny ojciec uciekający przed synem, triumfator, grzesznik i wreszcie – pokutnik. Jest więc Psałterz cyklem pieśni, zbiorem wierszy o niesłychanie bogatej skali lirycznej. Ze względu na temat rozróżnić zatem możemy psalmy (pieśni) wielbiące Boga – pochwalne, błagalne, dziękczynne, historyczne, dogmatyczne, mesjanistyczne i pokutne. Psalmy są pierwszym w polskiej poezji lirycznej przykładem zastosowania liryki roli. Jak wcześniej wskazaliśmy – subtelne, ale nie pozostające bez znaczenia zabiegi stylistyczne pozwalały poecie na wypowiedzenie poprzez tekst biblijny własnych przemyśleń i refleksji dotyczących Boga i dogmatów wiary. Jednak słowa wypowiadane w Psalmach, jakkolwiek bliskie byłyby Kochanowskiemu, są słowami Pisma Świętego, a podmiotem lirycznym wypowiedzi jest król Dawid. W ten sposób dochodzi do sytuacji, kiedy w utworze lirycznym poeta wypowiada swoje poglądy za pośrednictwem postaci historycznej. Warto zwrócić uwagę na fakt, jakie znaczenie miała dla postawy Kochanowskiego przyjęta „rola” – pamiętajmy, iż praca nad Psalmami trwała wiele lat, a one same stanowią – objętościowo – niemal trzecią część całej spuścizny poetyckiej autora. W stworzonych wcześniej Pieśniach16 Kochanowski jest reprezentantem tzw. postawy orfejskiej, wyrastającej rzecz jasna z antycznej koncepcji twórcy. Poeta według niego jest zatem człowiekiem wyjątkowym, niemal równym Bogu, obdarzonym – w swoim dziele – nieśmiertelnością, choć równocześnie podległym przypadkom zewnętrznej Fortuny. Z uwagi na to, że chronologia utworów Kochanowskiego pozostaje niejasna, a ponadto kreacja podmiotu Psalmów (Dawida-poety) jest własnością oryginału, nie mamy prawa mówić o ewolucji postawy poetyckiej pisarza. Należy jednak dostrzec, iż Psalmy wykreowują odmienny typ podmiotu – mamy do czynienia z postacią uwikłaną w sieć konfliktów z Bogiem, otoczeniem i samym sobą, absolutnie obcą postawie stoika i humanisty, jaką prezentują Pieśni. Król Dawid – dumny i pokorny zarazem, cierpi od nieprzyjaciół, ale przede wszystkim nie potrafi poradzić sobie sam ze sobą, przygnieciony brzemieniem własnych słabości, błędów i grzechów. Psałterz jako zbiór pieśni Ze stu pięćdziesięciu pieśni, z jakich składał się Psałterz, wiele wiodło żywot autonomiczny, osiągając ogromną popularność jako pieśni do dzisiaj śpiewane w kościołach. Przykładem może być chociażby Psalm 91, rozpoczynający się słowami: Kto się w opiekę poda Panu swemu... Ogólność i „bezwyznaniowość”, a przynajmniej dopuszczająca powszechną aprobatę łagodność wyznaniowa Psałterza sprawiają, że Pieśni w nim zawarte służyły zarówno katolikom, jak i protestantom. Mimo bowiem niewątpliwej przynależności Kochanowskiego do Kościoła katolickiego (był nawet proboszczem poznańskim i zwoleńskim przyjąwszy niższe święcenia kapłańskie), poeta niewątpliwie żywił sympatię do reformacji. Pełna tolerancji postawa – być może wykształcona najpierw na gruncie studiów nad filozofią antyku, a później utwierdzona poprzez żywe związki z przedstawicielami reformacji (książę pruski Albrecht, luteranin, był mecenasem poety) – sprawiła, iż Psałterz Dawidów jest dziełem uniwersalnym, wyrażającym przede wszystkim głębokie wartości humanistyczne. Miarą sukcesu Kochanowskiego może być to, że do wszystkich jego psalmów napisano muzykę, a wiele z nich zachowało popularność aż do naszych czasów. Adam Mickiewicz w swoim wykładzie o literaturach słowiańskich, wygłoszonym w r. 1840 w College de France w Paryżu, wysoko ocenił Kochanowskiego, który w swym przekładzie psalmów „jest natchniony, szlachetny, jest jasny i przejrzysty w swoim stylu, jego tok poetycki jest śmiały, jego postawa swobodna i dumna nosi piętno jakiejś wiekowości, kapłańskiej dostojności”.17 Język Psalmów We wcześniejszej części opracowania była już mowa o bogactwie ekwiwalentów językowych użytych przez Kochanowskiego dla nazwania Boga. Widoczna jest dążność poety do oryginalności i różnorodności określników. Poeta starał się unikać utartych wyrażeń i związków frazeologicznych, poszukując zamienników, które pozwoliłyby wyrazić tę samą myśl w sposób odkrywczy językowo. Na przykład wyrażenie „Panie zastępów” Kochanowski~ tłumaczył jako „Mocny Panie”, a w innym miejscu posłużył się peryfrazą: „Ty, który władasz zastępy zbrojnemi”. Rozumiejąc, iż nie może pozwolić sobie na daleko idące odstępstwa od oryginału ze względów egzegetycznych, próbował uniknąć monotonii estetycznej. Ten sam cel przyświecał Kochanowskiemu w poszukiwaniu jak największej liczby i różnorodności epitetów – zjawisko to uderza wręcz, jeżeli porównamy ilość (i jakość) epitetów w Psałterzu z całą pozostałą twórczością. Wysiłek translatora musiał być tym większy że język hebrajski jest dość ubogi w przymiotniki, a ponadto tekst Biblii posługuje się często powtórzeniami tych samych wersów i zdaniami paralelnymi, w których określniki są dość monotonne. Kunszt przekładowy Kochanowskiego widoczny jest zwłaszcza w momentach, kiedy w oryginale występują epitety polegające na zwielokrotnieniu (tzw. superlativus absolutus), w dosłownym tłumaczeniu brzmiące np. jako „pieśń nad pieśniami”. Aby uniknąć stale tej samej konstrukcji, a zarazem nie utracić znaczenia owej formy językowej jako swoistego „stopnia najwyższego”, Kochanowski oddał wyrażenie „coeli coelorum” nie jako „niebiosa niebios”, co brzmiałoby niezręcznie, lecz posłużył się peryfrazą „niebo pięknie zasklepione” (Psalm 148).18 Swoboda i doskonałość opanowania warsztatu językowego widoczna jest również na poziomie konstrukcji psalmicznych wersów. Poezja hebrajska nie zna pojęcia rymu ani rytmu, a podstawowym środkiem wyrazu jest tak zwany paralelizm członków, tj. powtarzalność dwu zdań, (części zdania lub konstrukcji składniowej), organizujący wypowiedź na zasadzie bezpośrednio sąsiadującego ze sobą podobieństwa lub kontrastu (paralelizm syntetyczny bądź antytetyczny). Wierne tłumaczenie takich konstrukcji byłoby jednostajne i nieinteresujące artystycznie. Kochanowski zatem rozbija zdanie, dzieląc je pomiędzy dwa wersy (przerzutnia). W wielu wypadkach jednak rozmyślnie rezygnuje z tego zabiegu, przez co osiąga efekt stylizacji – powolny, ciężki i melodyjny rytm poszczególnych wypowiedzeń i następujących po sobie obrazów odpowiada wtedy tekstowi oryginalnemu. Jak widzimy, poeta potrafił w pracy nad kształtem językowym Psalmów stosować własne pomysły, ale nie był do nich niewolniczo przywiązany. Jeżeli widział, że powrót do rozwiązań tradycyjnych jest wskazany, nie wahał się przed stylizacją, mimo iż dostępne mu narzędzia poetyckie operowały znacznie nowocześniejszym i bogatszym zasobem środków wyrazu. Ponad popis wirtuozerii własnej stawiał pisarz prawdę artystyczną, końcowy efekt, siłę wyrazu. Na zakończenie warto jeszcze wspomnieć, że myślenie i obrazowanie, ukształtowane wieloletnią pracą nad tekstem biblijnym, było widoczne również w późniejszych dokonaniach poetyckich Kochanowskiego. Szczególnie widoczna i znamienna jest obecność stylizacji psalmicznej w Trenach, napisanych w 1580 roku.
