Postawa wobec robotników Zagłębia Wydawałoby się, że pasmo dotychczasowych klęsk nauczyło już Judyma bierności i wygody. Tymczasem przybycie do Sosnowca i pobyt na Śląsku znowu mobilizuje jego siły do aktywnego działania na rzecz biednych, zapracowanych, zmęczonych ludzi. Obserwowane obrazy brudu, zniszczonej działaniem przemysłu przyrody, utrudzonych, zaniedbanych ludzi mieszkających i pracujących w bardzo trudnych warunkach, wykorzystywanych do najcięższych prac i źle opłacanych, przypominają Tomaszowi jego dzieciństwo i moralne n zobowiązanie wobec klasy, z której się wywodzi. Przeraża go tłum oczekujących na pomoc medyczną, ale przecież sam czeka na tych ludzi i chce im służyć. Judym pamięta o swojej misji, ale też nie może zapomnieć o Joasi pozostawionej w Cisach. Mimo miłości do niej i jakże ludzkiego marzenia o osobistym szczęściu nie pozwala sobie na troskę o siebie samego – cóż, że przy tym cierpi także ukochana kobieta. Różnice klasowe między nimi oraz obawa, że rodzina zniszczy w nim społecznikowską pasję, zmusi do zarabiania na utrzymanie, skłaniają do trudnej, ale w przekonaniu bohatera koniecznej decyzji. Wewnętrzne rozdarcie Judyma podkreślone symbolicznym obrazem sosny o rozdwojonym korzeniu jest stanem, w którym bohater rozpocznie samotną, ale konieczną walkę o poprawę bytu górników. Ja muszę rozwalić te śmierdzące nory Nie będę patrzał jak żyją i umierają ci od cynku. [...] Ja jestem z motłochu, z ostatniej hołoty Ty nie możesz mieć wyobrażenia, jaki jest motłoch. [...] Jesteś z innej kasty ... (345). Przyszłość Judyma jest otwarta i niesprecyzowana. Wiadomo jednak, że już ma nowy plan działania – zlikwidowanie cuchnących nor jest jego celem. Dotychczasowe losy bohatera i uporczywa, nieugięta postawa poświęcenia na rzecz poprawy bytu ludzi z nizin społecznych pozwala czytelnikowi mieć pewność, że Judym nigdy nie ustąpi. Z postaci tej bije jakiś szczególny patos bezkompromisowości, ofiarności, owej „szewskiej pasji” skierowanej przeciwko złu.
Postawa Judyma wobec robotników Zagłębia - "Ludzie bezdomni"
Postawa wobec robotników Zagłębia Wydawałoby się, że pasmo dotychczasowych klęsk nauczyło już Judyma bierności i wygody. Tymczasem przybycie do Sosnowca i pobyt na Śląsku znowu mobilizuje jego siły do aktywnego działania na rzecz biednych, zapracowanych, zmęczonych ludzi. Obserwowane obrazy brudu, zniszczonej działaniem przemysłu przyrody, utrudzonych, zaniedbanych ludzi mieszkających i pracujących w bardzo trudnych warunkach, wykorzystywanych do najcięższych prac i źle opłacanych, przypominają Tomaszowi jego dzieciństwo i moralne n zobowiązanie wobec klasy, z której się wywodzi. Przeraża go tłum oczekujących na pomoc medyczną, ale przecież sam czeka na tych ludzi i chce im służyć. Judym pamięta o swojej misji, ale też nie może zapomnieć o Joasi pozostawionej w Cisach. Mimo miłości do niej i jakże ludzkiego marzenia o osobistym szczęściu nie pozwala sobie na troskę o siebie samego – cóż, że przy tym cierpi także ukochana kobieta. Różnice klasowe między nimi oraz obawa, że rodzina zniszczy w nim społecznikowską pasję, zmusi do zarabiania na utrzymanie, skłaniają do trudnej, ale w przekonaniu bohatera koniecznej decyzji. Wewnętrzne rozdarcie Judyma podkreślone symbolicznym obrazem sosny o rozdwojonym korzeniu jest stanem, w którym bohater rozpocznie samotną, ale konieczną walkę o poprawę bytu górników. Ja muszę rozwalić te śmierdzące nory Nie będę patrzał jak żyją i umierają ci od cynku. [...] Ja jestem z motłochu, z ostatniej hołoty Ty nie możesz mieć wyobrażenia, jaki jest motłoch. [...] Jesteś z innej kasty ... (345). Przyszłość Judyma jest otwarta i niesprecyzowana. Wiadomo jednak, że już ma nowy plan działania – zlikwidowanie cuchnących nor jest jego celem. Dotychczasowe losy bohatera i uporczywa, nieugięta postawa poświęcenia na rzecz poprawy bytu ludzi z nizin społecznych pozwala czytelnikowi mieć pewność, że Judym nigdy nie ustąpi. Z postaci tej bije jakiś szczególny patos bezkompromisowości, ofiarności, owej „szewskiej pasji” skierowanej przeciwko złu.
