Miłość, tęsknota, samotność Tomasz Judym to bohater wrażliwy pod każdym względem: na krzywdę biedoty, cierpienia chorego, ale i na piękno dzieł sztuki, pejzaży, wdzięk kobiet. Początkowo Tomasz interesuje się Natalią Orszeńską, podejmuje nawet brawurową akcję zniechęcenia jej do bawidamka i hulaki czyhającego na jej posag – Karbowskiego. Kiedy stała w swoich uczuciach, zaślepiona miłością Natalia potajemnie ucieka z ukochanym, Judym natychmiast uświadamia sobie, że właściwie nie ona, ale jej guwernantka to osoba, którą naprawdę kocha. Jak widać, miłość pojawia się na kartach powieści w różnych wariantach: szalone uczucie Natalii, poszukiwanie obiektu westchnień przez Tomasza, marzenia Joasi o Judymie od czasu spotkania go w warszawskim tramwaju i jego fascynacja wrażliwą i piękną guwernantką, zdolną do ofiarnej pracy na rzecz potrzebujących. Można stwierdzić, iż osamotniony od dawna lekarz-społecznik tęskni raczej do samego przeżywania miłości, do bliskości z drugim człowiekiem, nie zaś do konkretnej osoby (świadczy o tym nagła zmiana adresatki uczuć). Patrząc na miłość w powieści z perspektywy Joasi, zauważamy znaczenie jej wspomnień, zapisków w pamiętniku, który charakteryzuje ją właśnie głównie poprzez intymne przeżycia i marzenia tam uwiecznione. Wśród literackich postaci można zauważyć pokrewieństwo Joasi z Madzią Brzeską (prototypem obu bohaterek była jedna osoba: Oktawia Rodkiewiczowa, por. rozdział Stefan Żeromski – nota biograficzna; inny pogląd reprezentuje B. Kubicka-Czekaj – postać Joasi odpowiada cechom Jadwigi Truszkowskiej, którą autor darzył odwzajemnionym uczuciem, ale sam zrezygnował z małżeństwa z nią oraz w pewnym stopniu rysom Faustyny Morzyckiej, znanej głównie jako „Siłaczka” – nauczycielka Stanisława Bozowska9). Joasia należy do osób myślących podobnie jak Judym. Jej pełna pracy i wyrzeczeń droga życiowa – wcześnie osieroconej szlachcianki, która straciła rodzinny majątek i sama musiała się utrzymywać – nauczyła ją wrażliwości na krzywdę i cierpienie drugiego człowieka. Tęskni do miłości, wzajemnego szacunku, wspólnego działania, pragnie także własnego domu i rodziny. Właśnie te naturalne potrzeby kochającej kobiety, która nie chce już dłużej znosić swojej bezdomności, sprawiają, że wbrew sobie Tomasz ją odpycha, rezygnuje z małżeństwa, boi się, że zatraci zdolność poświęcania czasu wyłącznie biedakom. Szlachetna postać Judyma traci na swoim pozytywnym rysunku w ostatnim rozdziale powieści, kiedy bohater, co prawda w imię wysokich racji, odtrąca kochającą go kobietę, zmusza do odejścia. Oboje tęsknili do siebie po wyjeździe Tomasza z Cisów, oczekiwali spotkania, a teraz nagle plany Joasi legły w gruzach. Surowe i oschłe potraktowanie rozpalonej uczuciem i ciągle przykro doświadczanej przez życie wrażliwej młodej kobiety oburzało wielu czytelników i krytyków literackich. Jan Walc zarzuca bohaterowi brak odpowiedzialności, niedojrzałość (kiedy Tomasz wyjeżdża z Cisów, nie zastanawia się, co będzie z Joasią), chęć burzenia. Joasia pragnie zbudować dom. Dla siebie, dla Judyma, ale także i dla innych ludzi, na których szczęście, piękno i prostota tego domu miałyby emanować – Judym myśli o burzeniu, rozwalaniu nienawistnego świata. Jeśli odrzuca miłość Joasi, jeśli odrzuca ideę domu, to dlatego, że miłość i dom musiałyby go uczłowieczyć, uczynić takim jak inni ludzie, a przecież to dla doktora Tomasza rodzaj obrazy [...].10 Ucieczka w samotność tłumaczona ideologiczną koniecznością może więc być interpretowana zarówno jako znak siły charakteru, jak i słabości bohatera. Bezdomność i samotność to niejako warunki spełnienia życiowej misji. Może zresztą Tomasz nie potrafi już żyć inaczej?
Miłość, tęsknota i samotność w "Ludziach bezdomnych"
Miłość, tęsknota, samotność Tomasz Judym to bohater wrażliwy pod każdym względem: na krzywdę biedoty, cierpienia chorego, ale i na piękno dzieł sztuki, pejzaży, wdzięk kobiet. Początkowo Tomasz interesuje się Natalią Orszeńską, podejmuje nawet brawurową akcję zniechęcenia jej do bawidamka i hulaki czyhającego na jej posag – Karbowskiego. Kiedy stała w swoich uczuciach, zaślepiona miłością Natalia potajemnie ucieka z ukochanym, Judym natychmiast uświadamia sobie, że właściwie nie ona, ale jej guwernantka to osoba, którą naprawdę kocha. Jak widać, miłość pojawia się na kartach powieści w różnych wariantach: szalone uczucie Natalii, poszukiwanie obiektu westchnień przez Tomasza, marzenia Joasi o Judymie od czasu spotkania go w warszawskim tramwaju i jego fascynacja wrażliwą i piękną guwernantką, zdolną do ofiarnej pracy na rzecz potrzebujących. Można stwierdzić, iż osamotniony od dawna lekarz-społecznik tęskni raczej do samego przeżywania miłości, do bliskości z drugim człowiekiem, nie zaś do konkretnej osoby (świadczy o tym nagła zmiana adresatki uczuć). Patrząc na miłość w powieści z perspektywy Joasi, zauważamy znaczenie jej wspomnień, zapisków w pamiętniku, który charakteryzuje ją właśnie głównie poprzez intymne przeżycia i marzenia tam uwiecznione. Wśród literackich postaci można zauważyć pokrewieństwo Joasi z Madzią Brzeską (prototypem obu bohaterek była jedna osoba: Oktawia Rodkiewiczowa, por. rozdział Stefan Żeromski – nota biograficzna; inny pogląd reprezentuje B. Kubicka-Czekaj – postać Joasi odpowiada cechom Jadwigi Truszkowskiej, którą autor darzył odwzajemnionym uczuciem, ale sam zrezygnował z małżeństwa z nią oraz w pewnym stopniu rysom Faustyny Morzyckiej, znanej głównie jako „Siłaczka” – nauczycielka Stanisława Bozowska9). Joasia należy do osób myślących podobnie jak Judym. Jej pełna pracy i wyrzeczeń droga życiowa – wcześnie osieroconej szlachcianki, która straciła rodzinny majątek i sama musiała się utrzymywać – nauczyła ją wrażliwości na krzywdę i cierpienie drugiego człowieka. Tęskni do miłości, wzajemnego szacunku, wspólnego działania, pragnie także własnego domu i rodziny. Właśnie te naturalne potrzeby kochającej kobiety, która nie chce już dłużej znosić swojej bezdomności, sprawiają, że wbrew sobie Tomasz ją odpycha, rezygnuje z małżeństwa, boi się, że zatraci zdolność poświęcania czasu wyłącznie biedakom. Szlachetna postać Judyma traci na swoim pozytywnym rysunku w ostatnim rozdziale powieści, kiedy bohater, co prawda w imię wysokich racji, odtrąca kochającą go kobietę, zmusza do odejścia. Oboje tęsknili do siebie po wyjeździe Tomasza z Cisów, oczekiwali spotkania, a teraz nagle plany Joasi legły w gruzach. Surowe i oschłe potraktowanie rozpalonej uczuciem i ciągle przykro doświadczanej przez życie wrażliwej młodej kobiety oburzało wielu czytelników i krytyków literackich. Jan Walc zarzuca bohaterowi brak odpowiedzialności, niedojrzałość (kiedy Tomasz wyjeżdża z Cisów, nie zastanawia się, co będzie z Joasią), chęć burzenia. Joasia pragnie zbudować dom. Dla siebie, dla Judyma, ale także i dla innych ludzi, na których szczęście, piękno i prostota tego domu miałyby emanować – Judym myśli o burzeniu, rozwalaniu nienawistnego świata. Jeśli odrzuca miłość Joasi, jeśli odrzuca ideę domu, to dlatego, że miłość i dom musiałyby go uczłowieczyć, uczynić takim jak inni ludzie, a przecież to dla doktora Tomasza rodzaj obrazy [...].10 Ucieczka w samotność tłumaczona ideologiczną koniecznością może więc być interpretowana zarówno jako znak siły charakteru, jak i słabości bohatera. Bezdomność i samotność to niejako warunki spełnienia życiowej misji. Może zresztą Tomasz nie potrafi już żyć inaczej?
