Omówienie wybranych fragmentów Podręczniki szkolne publikują różne fragmenty z dzieła Villona właśnie one będą przedmiotem naszej refleksji. Strofa XXXIX przywołuje na myśl istotny dla sztuki średniowiecza motyw tańca śmierci. Czytamy w niej, że wszystko dołapi śmierć za szyje: bogatych i ubogich, mądrych i szalonych, świeckich i duchownych, hojnych i skąpych. W cząstce XL autor odwołuje się do mitologii greckiej, przypomina Parysa i piękną Helenę, których również śmierć nie oszczędziła. Opis konania jest przykry, nosi znamiona turpizmu (brzydoty), poeta wymienia organy i wydzieliny wewnętrzne – serdeczną wenę (żyłę przy sercu), żółć: kto bądź umiera, w męce schodzi; czy mu serdeczna pęknie wena, czy wnątrze żółcią się zasmrodzi, skona z tym potem uznoiony! Nikt też nieszczęśnika nie wspomoże, nie zastąpi, choćby był członkiem najbliższej rodziny, bo każdy człowiek boi się śmierci. Ballada o paniach minionego czasu składa się z trzech ośmiowersowych części i czterowersowego Przesłania. Zostały tu przypomniane znane w przeszłości kobiety, słynące z wielkiej urody: rzymska prostytutka Flora, Archippa (w rzeczywistości nie kobieta, ale piękny uczeń Sokratesa, Alcybiades), kurtyzana z czasów Aleksandra Wielkiego Tais, pełna uroku nimfa Echo, kochanka filozofa Abelarda (XII w.) – później mniszka Heloiza, postać określona jako monarchini – prawdopodobnie Małgorzata Burgundzka lub Joanna Nawarska (XIV w.), królowa Francji Blanka Kastylska (XII-XIII w.), matka Karola Wielkiego Berta o wielkiey stopie, żona biblijnego patriarchy Jakuba – Lia, średniowieczne piękności: Bietris, Arambur, Alys oraz Joanna d'Arc (XV w., bohaterka wojny z Anglią). Ani uroda ciała, ani przymioty ducha, osiągnięcia umysłu i bohaterska postawa nie zapewniają zatrzymania czasu. Wraz z nim przemijają sławne bohaterki różnych opowieści. Tekst wypełniają liczne pytania retoryczne, dotyczące wspominanych kobiet – gdzie są dziś? Każda cząstka kończy się motywem: Ach, gdzie są niegdysieysze śniegi! Niczego nie zmieniły w tym względzie dramatyczne losy kochanków tych dam: okaleczenie Abelarda przez rodzinę Heloizy, utopienie w Sekwanie kochanka monarchini, uczonego Jana Buridana. Przesłanie zawiera zalecenie kierowane wprost do czytelnika: Nie pytay, kędy hoże dziewki Idą stąd y na iakie brzegi, Iżbyś nie wspomnia~ tey przyśpiewki. Ach, gdzie są niegdysieysze śniegi! Autor ostrzega więc, że każdy kiedyś stanie wobec świadomości przemijania. Nie warto więc zatrzymywać się i biadać nad minionymi czasy, nie warto wspominać owych dawnych świetności, należy korzystać z chwil, które zostały człowiekowi dane, ponieważ ich biegu i tak nie da się zatrzymać. We fragmencie LXXIX autor (wielokrotnie w tekście pada nazwisko Villona, więc możemy utożsamiać osobę mówiącą w utworze z jego autorem) zapowiada swoją śmierć i rozkazuje słudze Freminowi zapisać jego ostatnią wolę. W kolejnych częściach formułuje swoje dyspozycje. Ciało pragnie powierzyć matce ziemi (LXXXVI), z ironią stwierdzając, że robactwo się ta niem nie naie / Głód ie wysuszył nazbyt wielce. Ojcu, Wilhelmowi, który był dlań czulszy od matki, nakazuje, by nie dał się żałości strawić po stracie syna (LXXXVII; w rzeczywistości chodzi o opiekuna, który adoptował Franciszka i dał mu swoje nazwisko). Przeznacza dla niego (LXXXVIII) zeszyty z dziełem Powieść o Dyabelskiey Bździnie (utwór satyryczny, zaginiony). Dla ukochanej Różyczki nie zostawia niczego, a nawet dowcipkuje: serca iey nie dam, ni wątroby; / wolałaby co insze pewnie (XC). Przyjacielowi – imć Marszan Ytierowi (XCIV) zostawia tekst żałobnej piosenki De profundis (fragment Psalmu 130), przypominającą jego dawną miłość. Piosnka lub raczey rondo jest skierowana do śmierci, która zabrała ukochaną autora i jeszcze nie czuje się nasycona – czyha na niego samego. Zresztą życie bez miłej i tak nie ma sensu. Pytanie retoryczne: lecz cóż ci życie iey wadziło, pozostaje bez odpowiedzi. Śmierć jest panią sytuacji i to ona decyduje, kogo i kiedy ma zabrać. Po tym fragmencie Villon znowu wraca do treści testamentu. Znajomy, imć Ragier mistrz Iacenty (CI), po uiszczeniu czterech centów otrzyma Wielki Kubek – godło paryskiego szynku. Ballada zawierająca dobrą naukę dla chłopiąt złego życia ma budowę podobną do innych fragmentów określonych mianem ballady. Składa się z trzech ośmiowersowych strof i czterowersowego Przesłania. Wszystkie te części są zakończone słowami: Wszystko na karczmę y dziewczęta. Treść utworu jest prosta: pieniądze zdobywane różnymi sposobami są przeznaczane na hulanki w karczmie i zabawy z dziewczętami. Na to wydają zdobyte środki oszuści: handlarze odpustów, szalbierze, gracze w kości, zdrajcy i rabusie oraz artyści i trefnisie. W trzeciej części tekstu czytelnik znajduje pouczenie, żeby trzymał się z dala od takich plugastw, oddawał uczciwej pracy oracza, żniwiarza, kowala lub prządł płótno, na koniec zaś podmiot informuje, że praca ta i tak pójdzie na karczmę y dziewczęta. Myśl ta uzyskuje mocniejszy akcent w Przesłaniu: Pludry, kaftany, krasne płaszcze, Suknie y wszystkie wręcz szmacięta Idą na figle te hulaszcze Wszystko na karczmę y dziewczęta. W części CLXXVIII podmiot wypowiedzi formułuje tekst, jaki powinien być wyryty na jego nagrobku. Fragment ten wyróżnia się zapisem wielkimi literami: TU LEGI, Z AMORA DŁONI SROGIEY, Z SERCEM BOLEŚNIE SKALECZONEM, ŻACZYNA LICHY Y UBOGI, CO BYŁ FRANCISZKIEM ZWAN WILONEM; ZIEMI NIE POSIADŁ NI ZAGONA, ODDAWAŁ WSZYSTKO: CHLEB, KOSZYCZEK, , STÓŁ, ANO TEDY, ZA WILONA, ODMÓWCIE BOGU TEN WIERSZYCZEK. Ów napis uzyskuje przedłużenie w następnej części tekstu, nazwanej Rondem. Zawiera ono treść modlitwy o wieczny spoczynek dla zmarłego, chociaż był człowiekiem ubogim i ściganym przez prawo. Wbrew ogólnie przyjętej konwencji powagi w sytuacjach dotyczących modlitwy za zmarłych oraz zwyczajowi okazywania szacunku i wychwalania cnót, zaś przemilczania rzeczy zabawnych lub niechlubnych, sam Villon proponuje określenia, które wywołują uśmiech i dystans do niego, jako przyszłego nieboszczyka: W SAM ZADEK CELNIE UGODZONY, BŁĄKAŁ SIĘ TUŁACZ WIEKUISTY. Wielki Testament jest utworem, który zaskakuje szczerością wyznania, śmiechem przez łzy, dystansem autora do samego siebie. W tle osobistych refleksji widać problemy dotykające średniowiecznych biedaków, rozrywki wypełniające im czas, zajęcia często sprzeczne z normami moralnymi, a przy tym głęboką religijność i chęć ocalenia grzesznej duszy. Okrucieństwo życia, upadek obyczajowy, brak perspektyw na przyszłość, rozmijanie się ze szczęściem, doskwierający głód – oto okoliczności, w których podejmuje swoją refleksję o losie, przemijaniu, śmierci, winie i karze, nadziei na zbawienie najsłynniejszy opryszek średniowiecza, fascynujący swoją dwoistością, złożony z przeciwieństw, François Villon. Jest on z jednej strony biedny, nagi, grzeszny, z drugiej zaś – skłonny do romansów, brawurowy i bezwzględny w działaniu. Wzbudza sympatię i litość, a przy tym przeraża i intryguje. Villon jest mistrzem w ukazywaniu zła poprzez pryzmat śmiechu. Plebejski styl utworu, rubaszność sformułowań pozwalają znaleźć w odrażającym świecie powody do radości i zabawy. Filozoficznie ujęte motywy przemijania, śmierci (także własnej, która dopiero nastąpi) oraz postawa człowieka ufającego Bogu świadczą o tym, że autor głęboko przeżywał i rozważał sens życia, a także o tym, że jego myślenie w dużej mierze określiła mentalność teocentrycznej, złożonej z kontrastów i pełnej dramatyzmu epoki. Język Villona dowodzi dużej sprawności stylistycznej i erudycji. Przywołuje on postaci znane z mitologii i literatury, stosuje wyliczenia, wykrzykniki, efekty emocjonalne oddające zachwyt sąsiadują z obrazami brzydoty, ohydy. Układ całego tekstu i budowa poszczególnych fragmentów zostały dobrze przemyślane – widać tu porządek, konsekwencję, ale nie ma powielania tych samych treści. Tekst trzyma w napięciu uwagę czytelnika, który skłonny jest na przemian do śmiechu i łez wzruszenia.
Analiza wybranych fragmentów "Wielkiego Testamentu"
Omówienie wybranych fragmentów Podręczniki szkolne publikują różne fragmenty z dzieła Villona właśnie one będą przedmiotem naszej refleksji. Strofa XXXIX przywołuje na myśl istotny dla sztuki średniowiecza motyw tańca śmierci. Czytamy w niej, że wszystko dołapi śmierć za szyje: bogatych i ubogich, mądrych i szalonych, świeckich i duchownych, hojnych i skąpych. W cząstce XL autor odwołuje się do mitologii greckiej, przypomina Parysa i piękną Helenę, których również śmierć nie oszczędziła. Opis konania jest przykry, nosi znamiona turpizmu (brzydoty), poeta wymienia organy i wydzieliny wewnętrzne – serdeczną wenę (żyłę przy sercu), żółć: kto bądź umiera, w męce schodzi; czy mu serdeczna pęknie wena, czy wnątrze żółcią się zasmrodzi, skona z tym potem uznoiony! Nikt też nieszczęśnika nie wspomoże, nie zastąpi, choćby był członkiem najbliższej rodziny, bo każdy człowiek boi się śmierci. Ballada o paniach minionego czasu składa się z trzech ośmiowersowych części i czterowersowego Przesłania. Zostały tu przypomniane znane w przeszłości kobiety, słynące z wielkiej urody: rzymska prostytutka Flora, Archippa (w rzeczywistości nie kobieta, ale piękny uczeń Sokratesa, Alcybiades), kurtyzana z czasów Aleksandra Wielkiego Tais, pełna uroku nimfa Echo, kochanka filozofa Abelarda (XII w.) – później mniszka Heloiza, postać określona jako monarchini – prawdopodobnie Małgorzata Burgundzka lub Joanna Nawarska (XIV w.), królowa Francji Blanka Kastylska (XII-XIII w.), matka Karola Wielkiego Berta o wielkiey stopie, żona biblijnego patriarchy Jakuba – Lia, średniowieczne piękności: Bietris, Arambur, Alys oraz Joanna d'Arc (XV w., bohaterka wojny z Anglią). Ani uroda ciała, ani przymioty ducha, osiągnięcia umysłu i bohaterska postawa nie zapewniają zatrzymania czasu. Wraz z nim przemijają sławne bohaterki różnych opowieści. Tekst wypełniają liczne pytania retoryczne, dotyczące wspominanych kobiet – gdzie są dziś? Każda cząstka kończy się motywem: Ach, gdzie są niegdysieysze śniegi! Niczego nie zmieniły w tym względzie dramatyczne losy kochanków tych dam: okaleczenie Abelarda przez rodzinę Heloizy, utopienie w Sekwanie kochanka monarchini, uczonego Jana Buridana. Przesłanie zawiera zalecenie kierowane wprost do czytelnika: Nie pytay, kędy hoże dziewki Idą stąd y na iakie brzegi, Iżbyś nie wspomnia~ tey przyśpiewki. Ach, gdzie są niegdysieysze śniegi! Autor ostrzega więc, że każdy kiedyś stanie wobec świadomości przemijania. Nie warto więc zatrzymywać się i biadać nad minionymi czasy, nie warto wspominać owych dawnych świetności, należy korzystać z chwil, które zostały człowiekowi dane, ponieważ ich biegu i tak nie da się zatrzymać. We fragmencie LXXIX autor (wielokrotnie w tekście pada nazwisko Villona, więc możemy utożsamiać osobę mówiącą w utworze z jego autorem) zapowiada swoją śmierć i rozkazuje słudze Freminowi zapisać jego ostatnią wolę. W kolejnych częściach formułuje swoje dyspozycje. Ciało pragnie powierzyć matce ziemi (LXXXVI), z ironią stwierdzając, że robactwo się ta niem nie naie / Głód ie wysuszył nazbyt wielce. Ojcu, Wilhelmowi, który był dlań czulszy od matki, nakazuje, by nie dał się żałości strawić po stracie syna (LXXXVII; w rzeczywistości chodzi o opiekuna, który adoptował Franciszka i dał mu swoje nazwisko). Przeznacza dla niego (LXXXVIII) zeszyty z dziełem Powieść o Dyabelskiey Bździnie (utwór satyryczny, zaginiony). Dla ukochanej Różyczki nie zostawia niczego, a nawet dowcipkuje: serca iey nie dam, ni wątroby; / wolałaby co insze pewnie (XC). Przyjacielowi – imć Marszan Ytierowi (XCIV) zostawia tekst żałobnej piosenki De profundis (fragment Psalmu 130), przypominającą jego dawną miłość. Piosnka lub raczey rondo jest skierowana do śmierci, która zabrała ukochaną autora i jeszcze nie czuje się nasycona – czyha na niego samego. Zresztą życie bez miłej i tak nie ma sensu. Pytanie retoryczne: lecz cóż ci życie iey wadziło, pozostaje bez odpowiedzi. Śmierć jest panią sytuacji i to ona decyduje, kogo i kiedy ma zabrać. Po tym fragmencie Villon znowu wraca do treści testamentu. Znajomy, imć Ragier mistrz Iacenty (CI), po uiszczeniu czterech centów otrzyma Wielki Kubek – godło paryskiego szynku. Ballada zawierająca dobrą naukę dla chłopiąt złego życia ma budowę podobną do innych fragmentów określonych mianem ballady. Składa się z trzech ośmiowersowych strof i czterowersowego Przesłania. Wszystkie te części są zakończone słowami: Wszystko na karczmę y dziewczęta. Treść utworu jest prosta: pieniądze zdobywane różnymi sposobami są przeznaczane na hulanki w karczmie i zabawy z dziewczętami. Na to wydają zdobyte środki oszuści: handlarze odpustów, szalbierze, gracze w kości, zdrajcy i rabusie oraz artyści i trefnisie. W trzeciej części tekstu czytelnik znajduje pouczenie, żeby trzymał się z dala od takich plugastw, oddawał uczciwej pracy oracza, żniwiarza, kowala lub prządł płótno, na koniec zaś podmiot informuje, że praca ta i tak pójdzie na karczmę y dziewczęta. Myśl ta uzyskuje mocniejszy akcent w Przesłaniu: Pludry, kaftany, krasne płaszcze, Suknie y wszystkie wręcz szmacięta Idą na figle te hulaszcze Wszystko na karczmę y dziewczęta. W części CLXXVIII podmiot wypowiedzi formułuje tekst, jaki powinien być wyryty na jego nagrobku. Fragment ten wyróżnia się zapisem wielkimi literami: TU LEGI, Z AMORA DŁONI SROGIEY, Z SERCEM BOLEŚNIE SKALECZONEM, ŻACZYNA LICHY Y UBOGI, CO BYŁ FRANCISZKIEM ZWAN WILONEM; ZIEMI NIE POSIADŁ NI ZAGONA, ODDAWAŁ WSZYSTKO: CHLEB, KOSZYCZEK, , STÓŁ, ANO TEDY, ZA WILONA, ODMÓWCIE BOGU TEN WIERSZYCZEK. Ów napis uzyskuje przedłużenie w następnej części tekstu, nazwanej Rondem. Zawiera ono treść modlitwy o wieczny spoczynek dla zmarłego, chociaż był człowiekiem ubogim i ściganym przez prawo. Wbrew ogólnie przyjętej konwencji powagi w sytuacjach dotyczących modlitwy za zmarłych oraz zwyczajowi okazywania szacunku i wychwalania cnót, zaś przemilczania rzeczy zabawnych lub niechlubnych, sam Villon proponuje określenia, które wywołują uśmiech i dystans do niego, jako przyszłego nieboszczyka: W SAM ZADEK CELNIE UGODZONY, BŁĄKAŁ SIĘ TUŁACZ WIEKUISTY. Wielki Testament jest utworem, który zaskakuje szczerością wyznania, śmiechem przez łzy, dystansem autora do samego siebie. W tle osobistych refleksji widać problemy dotykające średniowiecznych biedaków, rozrywki wypełniające im czas, zajęcia często sprzeczne z normami moralnymi, a przy tym głęboką religijność i chęć ocalenia grzesznej duszy. Okrucieństwo życia, upadek obyczajowy, brak perspektyw na przyszłość, rozmijanie się ze szczęściem, doskwierający głód – oto okoliczności, w których podejmuje swoją refleksję o losie, przemijaniu, śmierci, winie i karze, nadziei na zbawienie najsłynniejszy opryszek średniowiecza, fascynujący swoją dwoistością, złożony z przeciwieństw, François Villon. Jest on z jednej strony biedny, nagi, grzeszny, z drugiej zaś – skłonny do romansów, brawurowy i bezwzględny w działaniu. Wzbudza sympatię i litość, a przy tym przeraża i intryguje. Villon jest mistrzem w ukazywaniu zła poprzez pryzmat śmiechu. Plebejski styl utworu, rubaszność sformułowań pozwalają znaleźć w odrażającym świecie powody do radości i zabawy. Filozoficznie ujęte motywy przemijania, śmierci (także własnej, która dopiero nastąpi) oraz postawa człowieka ufającego Bogu świadczą o tym, że autor głęboko przeżywał i rozważał sens życia, a także o tym, że jego myślenie w dużej mierze określiła mentalność teocentrycznej, złożonej z kontrastów i pełnej dramatyzmu epoki. Język Villona dowodzi dużej sprawności stylistycznej i erudycji. Przywołuje on postaci znane z mitologii i literatury, stosuje wyliczenia, wykrzykniki, efekty emocjonalne oddające zachwyt sąsiadują z obrazami brzydoty, ohydy. Układ całego tekstu i budowa poszczególnych fragmentów zostały dobrze przemyślane – widać tu porządek, konsekwencję, ale nie ma powielania tych samych treści. Tekst trzyma w napięciu uwagę czytelnika, który skłonny jest na przemian do śmiechu i łez wzruszenia.
